12. Pomarańczowa ławka

Stara, brzydka.

Miejsce, w którym to wszystko się zaczęło.

Śmiechy, rozmowy.
Spojrzenie. Silniejsze bicie serca.
Pytanie.

‘No, znam ich’.

Podeszli.
Stał przy mnie. Był tuż przy mnie.

‘Andrzej’.

Ręka.

Jedno miejsce,
jeden moment.

Kilka lat uczuć nie do opisania.
Kilka lat cierpień nie do opisania.
Kilka lat samotności nie do opisania.
Kilka lat ślepej nadziei w to, że marzenie się spełni.

No i się nie spełniło.

I nigdy się nie spełni.


About this entry