V
Tomek rozpoczął ten dzień późno. Wstał w południe.
Słońce grzało i nie dawało spokoju gdziekolwiek na zewnątrz. Temperatura była wysoka i nawet cień nie był w stanie dać chwili ulgi. Tomek posiedział chwilę na tarasie z psem i popatrzył na ogród. Był piękny. Gałązki wierzby leniwie zwisały, kwiaty świeciły kolorami.
Śniadanie, chwila przed telewizorem no i komputer. Nowa wiadomość.
Jakiś chłopak napisał do Tomka. 21 lat, z tej samej miejscowości co on. Chciał numer GG.
Po kilku godzinach gadali już na GG. Grzegorz, bo tak miał na imię nowopoznany, sprawił na Tomku pozytywne wrażenie. Kilka wieczorów rozmów, esemesy, puszczanie sygnałów. W końcu padło pytanie o spotkanie. ‘OK’. W południe. Na rynku.
Ten dzień też był gorący. Sobota. W centrum nie kręciło się zbyt wiele ludzi. Gdzieniegdzie przebiegł jakiś nastolatek, jakaś pani szła z zakupami, ale nikomu nie chciało raczej się wychodzić na upał.
Umówili się w knajpie. Ogródki oczywiście były otwarte. Tomek był wcześniej, więc zajął miejsce na wygodnej białej kanapie i obserwował otoczenie. W ratuszu odbywał się ślub. Panna młoda w świetle dnia promieniała.
‘Hej’. Tomek ocknął się i zobaczył chłopaka podobnego do tego, którego widział na zdjęciach kilka dni temu. ‘Grzegorz?’. ‘Tak, to ja’. Chłopak usiadł.
Wyglądał na dresa. Był trochę niezadbany, chudy. Na głowie miał czapkę z daszkiem z napisem ‘BMW’.
Okazał się trochę mądrzejszy niż na jakiego wyglądał. Tematy, na które gadali były banalne. A to o pogodzie, o knajpach w mieście, o innych gejach… Para młoda wyszła na rynek. Zostali obrzuceni ryżem i płatkami róż. Nowożeńcy tryskali szczęściem i radością. Uśmiechnięci, promienieli młodością. Kolejna młoda para ustawiała się, by się związać. Tomek i Grzegorz obserwowali tę scenę z zaciekawieniem. Była wypełniona spokojem i radością.
Gdy nowi państwo młodzi weszli do środka, gadali dalej. Tomek co jakiś czas odrywał wzrok od rozmówcy, by popatrzeć na rynek. Był o tej porze roku przepiękny.
Spotkanie kończyło się. Stwierdzili, że się jeszcze przejdą. Tomek widział, że Grzegorz bardzo chce się związać, być z kimś, więc powiedział mu, że trzeba być cierpliwym, by wytrwał, bo on sam szuka już trzy lata i nic.
Grzegorz odprowadził Tomka do stojaka na rowery i poszedł w swoją stronę. Tomek wsiadł na rower i pojechał do domu.
Jadąc, zastanawiał się, czy coś z tego wyjdzie. Czy Grzegorz będzie wart dalszego poznania? Podsumował spotkanie i to jak się mu rozmawiało. Ocena nie była przychylna. Stwierdził, że nie warto.
Gadali mniej na GG. Kontakt w końcu się urwał.
Kilka miesięcy później Tomek dostał esemesa. Jakiś tejmniczy nieznajomy pisał do niego. Chciał się spotkać. ‘Mam numer od kumpla’. Tomka wkurzyły te wiadomości, bo nie wiedział z kim rozmawia. ‘Albo napiszesz kim jesteś i będę pisać dalej, albo do widzenia’. Ów tajemniczy nieznajomy okazał się być chłopakiem poznanego przed kilkoma miesiącami Grzegorza. Tomek się zdziwił. ‘Po co on do mnie pisze?’. Okazało się, że Grzegorz bardzo pozytywnie opisał Tomka swojemu chłopakowi. Partner Grzegorza chciał się spotkać, bo miał z Grzegorzem kryzys. Okazało się, że krysys głównie polegał na upijaniu się Grzegorza.
‘Ale nie pisz mu, że piszę do Ciebie’.
‘OK.’
‘Dziś znowu się upił z kumplem’.
‘No ale dlaczego Ty z nim jesteś?’
‘Sam się właśnie zastanawiam.’
‘Jeśli ktoś ma słabość do czegoś, to będzie miał ją zawsze, dopóki sam jej nie zwalczy. Ty możesz mu tylko pomóc, o ile on będzie chciał’.
‘Ja rozumiem wypić jak jest okazja, ale iść z kumplem chlać…’
‘Pamiętaj, że decyzja o tym czy jesteście razem, należy także do Ciebie. Zależy tylko czego chcesz.’
‘Chcę miłości zaufania i jego poprawy. Starał się przez 2 miesiące i przegrał walkę z piciem.’
‘Masz odpowiedź.’
Tego wieczoru więcej esemesów od chłopaka Grzegorza nie przyszło.
Tomek zastanawiał się przez kilka kolejnych dni, jaką decyzję podjął nieznajomy. Pomimo, że jej nie znał, wiedział że zrobił tak, jak podpowiedziało mu serce.
About this entry
You’re currently reading “V,” an entry on YHL
- Published:
- 24 luty 2008 / 10:11 pm
- Category:
- Opowiadania
- Tags:
- gej, opowiadania gejowskie, queer
No comments yet
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]