Cisza

Cierpię. Ostatnio ból nasilił się bardziej. Od pewnego czasu wierci dziurę od środka, ale teraz to wszystko się nasiliło. Może to przez Święta?

Za każdym razem, gdy się zbliżają, wyobrażam sobie je z kimś, kogo kocham lub będę kochać. Szczęście, radość wypełniają mnie od środka, sprawiają że czuję się niesamowicie. Gdyby to wszystko było prawdziwe.. Potęga rzeczywistości jest jednak wielka – po kilku chwilach wszystkie wyobrażenia stają się niczym. Pozostaje jedno: cisza. Ona jest wszechobecna w życiu osób, które są same, nie kochają.

Jakoś na początku roku coś zauważyłem: śpię lepiej, gdy przytulam coś. Przeważnie jest to poduszka. Obywam się bez niej – śpię na samym jaśku. Co ciekawe, gdy się budzę nadal mam ją w ramionach.

Czuję głód uczuć. Czuję chęć poznania kogoś, kto będzie mi dawać energię i chęć do życia. Aktualnie kręci się ono wokół studiów. Trochę nudno. Na szczęście mam przyjaciół. Pomagają.

Przeważnie miałem kogoś w sercu. Kogoś, o kim mogłem zawsze pomyśleć: “Kocham go”. Teraz tak nie jest. W sercu jest pusto. Nie mogę pomyśleć o kimkolwiek, kto spowoduje, że na chwilę poczuję spokój. Ale z drugiej strony, czy to jest takie złe? Przecież nie cierpię. Jeszcze nie zakochałem się z wzajemnością, miłość była dla mnie raczej bolesnym uniesieniem, niż kojącą łaską. Powinienem czuć się lepiej.

Co jakiś czas mam styczność z osobami, do których niegdyś coś czułem – mniej lub bardziej. Są to spotkania przeważnie bezuczuciowe, nie są szczególnie miłe. Od razu przypominam sobie co się stało, co myślałem, że się stanie i jak to się skończyło. Wspomnienia, wyobrażenia czy marzenia są czasem bardzo bolesne. Co gorsza, mogą odebrać nam chęć życia, do pokonywania przeciwności losu czy zwykłego, codziennego działania.

Czasem nie mam siły wstawać. Bardzo mi się nie chce. I to nie z niewyspania. Z braku perspektywy, że będzie lepiej. Nie mam gwarancji na to, że będzie lepiej, że ten dzień sprawi, że będę o krok bliżej szczęścia. Bo co z tego, że będę mieć (o ile będę mieć) wyższe wykształcenie, kasę i Bóg wie co jeszcze, skoro nie mam kogoś z kim mógłbym to dzielić?

Jedno jest pewne: cisza będzie przy mnie, tak jak i dźwięki, które ją przerywają i sprawiają, że chociaż na chwilę wszystko nabiera sensu. Na chwilę..


About this entry