20. Z samotności do czułości
Pośród próżni wciąż płyniemy
utopieni w braku uczuć
Zanurzeni w nicości
spoglądamy wyżej
na wody czułości
gdzie można być bliżej
Woda i nicość
tafla je rozdziera
przepustką miłość
która nie wybiera
Bez powietrza oddychamy
udajemy że żyjemy
i ku wodzie spoglądamy
bo miłości wciąż pragniemy
Z sercami ciężkimi
wypatrujemy w niej czułości
z oczami tęsknymi
szukamy w niej lubości
Patrzymy tam ku górze
gdzie wszystko co lubuję
by dziurę znaleźć w murze
gdzie światło tylko czuję
Pada ono nam na oczy
srebrne na mej twarzy
pragnienie ciągle tłoczy
a serce mocno marzy
Oczu szukam drugich
płynę więc ku górze
w swej czułości błogich
by znaleźć je przy murze
I inne oczy tam znajduję
wtapiam w nie swój wzrok
tamtą duszę obejmuję
robimy wyżej krok
By spośród ciemności
przejść do światłości
Wypływamy z samotności
by przejść do czułości
Wszystko staje się miłością
nasze dusze się jednoczą
by być poza samotnością
i ku górze razem kroczą
Światłem się stajemy
odrzucamy nasze ciała
bo jednością już będziemy
która zawsze będzie trwała
Pośród światła już żyjemy
utopieni w wodzie uczuć
About this entry
You’re currently reading “20. Z samotności do czułości,” an entry on YHL
- Published:
- 16 grudzień 2008 / 11:32 pm
- Category:
- Wiersze
- Tags:
- czułość, miłość, pragnienie, samotność
1 Comment
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]