2011-03-06

Są rzeczy, o których tutaj nie pisałem, a mnie trapią. Dopadają mnie znienacka, zjawiają się jak nieproszony gość i zaprzątają moją głowę. Idąc przed miasto, gotując obiad, czy oglądając film – potrafią trafić do mojej głowy i zająć mi jedną, dwie sekundy albo godziny czy dni.

Są to różne myśli. Rzeczy, których się wstydzę, rzeczy które bolą, czarne momenty z mego życia, o których chciałbym zapomnieć – chwile do zapomnienia. Czasem były dłuższe niż chwile, ale zawsze pewien moment w nich jest kluczowy, wokół niego krąży ból czy wstyd.

Niektóre z nich to błahe sprawy – codzienne sytuacje, na które pewnie nikt inny nie zwrócił uwagi – ja niestety nie miałem tej przyjemności. Inne to ciężkie, niosące ze sobą cierpienie i ból poważne zdarzenia, które ciężko wymazać z pamięci.

Opisywałem wam tutaj przeważnie rzeczy, które tkwiły we mnie – i w tym przypadku nie będzie inaczej. Chciałbym jednak je wyróżnić, bo są to rzeczy, o których chcę zapomnieć, a były i niestety nadal są momentami, które zamiast odwiedzać moją głowę coraz rzadziej, robią to coraz częściej.

Umieszczę je w kategorii “Do zapomnienia”. Uważajcie, bo mogą być bardzo trudne do przeczytania.


About this entry